Józef Brandt, Wyjazd z Wilanowa Jana III i Marysieńki Sobieskich - 1897, olej na płótnie, 186 x 326 [204 x 343 x 9,5] cm © ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie/fot. Piotr Ligier

SARMACI

"Dalej, bracia, do bułata
Wszak nam dzisiaj tylko żyć!
Pokażemy, że Sarmata
Jeszcze wolnym umie być!..."

Rajnold Suchodolski, Dalej, bracia, do bułata

Politycznym narodem Rzeczpospolitej była szlachta. Pierwotne zróżnicowanie kultury stopniowo ustępowało i w wiekach XVI-XVIII z elementów zachodnich, wschodnich i orientalnych wytworzyła się wspólna kultura − sarmatyzm.

Nazwa związana była ze starożytnym ludem żyjącym na obszarze dzisiejszej Ukrainy. W dominujących przez 200 lat wyobrażeniach historycznych uznawano, że szlachta Rzeczpospolitej – w odróżnieniu od chłopów – pochodzi od owego ludu. Oprócz wskazania na wspólne korzenie mit sarmatyzmu dawał też nobilitujący związek historyczny z grecko-rzymskim antykiem. Ze wspólnego pochodzenia wyprowadzano wspólne cechy charakteru jak gościnność i umiłowanie wolności.

Antyczni Sarmaci byli konnymi koczownikami i tym, co realnie łączyło polską szlachtę z rzekomymi protoplastami, był właśnie stosunek do konia. Koń to często przyjaciel, który towarzyszył szlachcicowi podczas wojny, polowań i zabawy. Imiona niektórych wierzchowców zachowały się w historii jak Pałasz króla Jana III.

Józef Brandt
Józef Brandt (1841 Szczebrzeszyn na Lubelszczyźnie – 1915 Radom) pochodził z dobrze sytuowanej i wykształconej rodziny mieszczańskiej. W 1859 roku rozpoczął studia inżynieryjne w Paryżu. Tam poznał Juliusza Kossaka, porzucił dotychczasowe plany i poświęcił się malarstwu. Wraz z Kossakiem odbył podróż na Kresy. Po powrocie w 1862 roku wyjechał na studia do Monachium, gdzie osiadł na stałe. Lato spędzał w Orońsku pod Radomiem. Był wielokrotnie nagradzany i wyróżniany. Jego malarstwo cieszyło się wielkim uznaniem. Malował sceny batalistyczno-rodzajowe, historyczne, dla których tłem były Kresy. Tematów szukał w sarmackiej przeszłości Polski.