Wojciech Kossak (1856-1942)

Malarz historyczny, batalista, piewca epopei napoleońskiej, współtwórca panoram i zamiłowany odtwórca koni.

Syn Juliusza Kossaka. Po ojcu odziedziczył talent, zainteresowania tematyczne, ale nie temperament i konstrukcję psychiczną. Wczesne dzieciństwo spędził w Paryżu, gdzie się urodził, i w Warszawie, pogrążonej w mrocznych nastrojach wydarzeń związanych z powstaniem styczniowym (1863-1864). Uciekając przed rusyfikacją i represjami, które spadły na społeczeństwo polskie po klęsce zrywu narodowowyzwoleńczego, rodzina przeniosła się do Krakowa. Galicja (zabór austriacki) cieszyła się wówczas pewną autonomią i panowała w niej większa swoboda w życiu społecznym, intelektualnym i artystycznym. Jako kilkunastolatek Wojciech pobierał pierwsze lekcje u ojca, następnie w krakowskiej Szkole Rysunku i Malarstwa, a od 1875 roku na Akademii Sztuk Pięknych w Monachium. Uczęszczał do pracowni Alexandra Wagnera, Węgra, malarza historycznego i rodzajowego, ucznia Karla Piloty’ego. Opuszczał stolicę Bawarii z bagażem wiedzy, który, jak zapisał we wspomnieniach, docenił po latach. Czas intensywnych studiów był krótki, przerwany roczną służbą w wojsku austriackim, w polskim pułku ułanów, co wywołało zachwyt przyszłego malarza, który służbę wojskową ukochał ponad wszystko.

Powtórnie podjął studia malarskie, tym razem w Paryżu, w prywatnych pracowniach Leona Bonnata i Alexandre’a Cabanela. Tak jak w Monachium młodego adepta sztuki przyjmowała do swojego grona cała polska kompania malarska, w której przed laty brylował ojciec, tak nad Sekwaną opiekę nad nim roztoczyli hr. Konstanty Branicki z żoną i Henryk Rodakowski, dawniej zaprzyjaźnieni z Juliuszem Kossakiem. Lekki, tryskający radością życia Paryż także nie zadowolił ambitnego młodzieńca marzącego o światowej karierze i godziny spędzane na żmudnym poznawaniu warsztatu malarskiego wciąż wydawały mu się zbyt mało efektywne. Fantazjował o sukcesach, których niecierpliwie oczekiwał.

W 1883 roku Wojciech Kossak ustabilizował się, założył rodzinę, osiadł w Krakowie, zamieszkał w willi Kossakówka, kupionej przed laty na gniazdo rodzinne przez Juliusza. Już od początku lat 80. XIX wieku mógł cieszyć się pierwszymi sukcesami. Jego obrazy trafiały do prestiżowych kolekcji, m.in. do zbiorów cesarza Franciszka Józefa. Brał udział w wystawach w Warszawie, Wiedniu, Monachium, Berlinie, Paryżu i innych miastach Europy i Stanów Zjednoczonych. Dużo podróżował, przede wszystkim szukając zleceń, ale także w celu wykonania potrzebnych do malowanych prac badań terenowych. Wyjeżdżał do Paryża, Londynu, Berlina, pięciokrotnie do Stanów Zjednoczonych, co miało mu ułatwić światową karierę, ale było powodowane koniecznością szukania zleceń. Portretował przedstawicieli amerykańskiej socjety, arystokratów, finansistów, kowbojów, polskich emigrantów. I w Stanach, i w Polsce jego najważniejszymi klientami byli członkowie arystokratycznych i ziemiańskich rodzin. Biegle odtwarzał charakterystyczne cechy portretowanej osoby, jednocześnie lekko idealizował modeli ku ich zadowoleniu. Autoportrety były okazją do autoprezentacji, ale już nie do penetracji psychiki, przeżyć i zapisu upływającego czasu.

W początkach lat 90. XIX wieku rozpoczął prace nad pierwszą ze swoich panoram –„Panoramą Racławicką”(1892-1894, 15 x 150 m). Malował ją wraz z Janem Styką, który był inicjatorem przedsięwzięcia, i innymi twórcami. Prace poprzedziły gruntowne badania terenowe i archiwalne, celem uzyskania prawdy historycznej. Nie zachowała się malowana dwa lata później panorama „Przejście pod Berezyną”. Nie udało się zrealizować „Samosierry” i „Bitwy pod piramidami”, które nie wyszły poza etap przygotowywania szkiców.

W latach 1895-1902 przebywał w Berlinie, realizując zamówienia cesarza Rzeszy Wilhelma II. Jak sam mawiał, usprawiedliwiając się z pracy dla jednego z zaborców, nigdy nie malował klęski oręża polskiego. Narastające w Berlinie i Prusach nastroje antypolskie skłoniły go do rezygnacji z intratnych zamówień cesarza i jego dworu. W czasie I wojny światowej służył w wojsku, najpierw w mundurze austriackim, następnie – polskim. W tym okresie stworzył wiele dzieł o tematyce legionowej. Przedstawiał np. bitwy, potyczki, patrole, pościgi, ale także ulubione przez kupujących sceny z życia żołnierskiego (zaloty ułanów do wiejskich dziewcząt czy ułana z koniem).

Artysta do ostatnich dni swego życia tworzył, wciąż marząc o karierze, sukcesach, powodzeniu. Stale był głodny uznania i splendorów, których życie mu nie żałowało. Był m.in. odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Franciszka Józefa I (1898), francuską Legią Honorową (1901), Krzyżem Komandorskim Orderu Polski Odrodzonej (1923). Otrzymał złote medale na wystawach w Berlinie (1899) i w Monachium (1906).

Utalentowany, pracowity, pozostał przez całe swoje twórcze życie w obrębie idealizującego malarstwa realistycznego. Nie cenił sobie nowej sztuki, wyrzekał na pojawiające się nowoczesne trendy. Był biegły technicznie, malował szybko, z biegiem czasu pobieżnie i sumarycznie. Mimo to jego twórczość należy do najważniejszego dorobku kultury polskiej. Jego wizja historii polskiej wpisała się trwale we wspólnotowe imaginarium wydarzeń historycznych.

Zmarł w Krakowie.