Maksymilian Gierymski (1846-1874)

Reprezentant realizmu, czołowy przedstawiciel polskiego malarstwa pejzażowego ożywionego rodzajowym sztafażem.

Był synem urzędnika pracującego na rzecz wojsk rosyjskich stacjonujących w Warszawie. Jako dziecko przejawiał zdolności muzyczne i malarskie, ale tylko te pierwsze były rozwijane pod kierunkiem nauczycieli. W 1862 roku rozpoczął, zapewne pod wpływem ojca, naukę w Instytucie Politechnicznym i Rolniczo-Leśnym w Puławach. Wraz z kolegami, m.in. Adamem Chmielowskim, wyruszył do powstania styczniowego, które wybuchło w 1863 roku. Ten dramatyczny okres w życiu bardzo młodego człowieka określił go w przyszłości jako malarza i osobę. Jak podkreślała Halina Stępień, biografistka artysty, kontakt z naturą, stałe przebywanie wśród lasów, pól, w zmiennych porach roku i dnia, którego doświadczał podczas zrywu niepodległościowego, ukształtował wrażliwość i charakter przyszłego artysty.

Po powrocie do Warszawy rozpoczął studia matematyczno-fizyczne, które szybko porzucił na rzecz nauki malarstwa. Zapisał się, także na krótko, do Klasy Rysunkowej. Nieocenionym mistrzem okazał się poznany w tym czasie Juliusz Kossak, akwarelista, batalista, malarz historyczny, który docenił talent młodszego kolegi i utwierdził go w wybranej drodze. W 1869 roku Maksymilian Gierymski uzyskał stypendium rządowe na studia za granicą i wyjechał do Monachium. Rozpoczął naukę w królewskiej Akademii Sztuk Pięknych, a po kilku miesiącach także w prywatnej pracowni Franza Adama, batalisty i wyśmienitego malarza koni. W stolicy Bawarii zaprzyjaźnił się m.in. z Józefem Brandtem. W gronie kolegów znalazł wsparcie i inspirację do rozwoju. Wkrótce zajął znaczącą pozycję w polskim środowisku artystycznym. Jego malarstwo szybko znalazło uznanie wśród miłośników i krytyków oraz właścicieli salonów sztuki.

Maksymilian Gierymski, po wstępnym okresie poszukiwań, gdy malował sceny odwołujące się do historii polskiej, zaczął, już w Monachium, tworzyć obrazy o tematyce pejzażowo-rodzajowej. Motyw kompozycji, np. cygańskie obozowisko, samotny jeździec, oddział ułanów, stawał się immanentną częścią krajobrazu emanującego nastrojem, który oddawał przeżycia i stan ducha autora. Wydłużone poziomo formaty, nisko umieszczony horyzont, nizinny, monotonny przypadkowy fragment natury, oszczędna paleta barwna oparta na subtelnej gradacji tonów, nastrój melancholii czyniły z tych płócien dzieła o szczególnym nastroju i wysokich wartościach artystycznych.

Osobną grupą obrazów były sceny rozgrywające się w małych polskich miasteczkach. Także te kompozycje charakteryzowały się szczególnym rodzajem zadumy i współbrzmienia nastroju człowieka i przyrody.

Finansowe powodzenie zapewniły mu kompozycje przedstawiające sceny polowań lub konnych spacerów w osiemnastowiecznej rokokowej aranżacji. Rozgrywające się wśród brzozowych lasów, na polanach, w jasnym blasku dnia, otulone łagodnym rozproszonym światłem gonitwy i powroty emanują spokojem i urokiem pogodnego życia. Zachowują jednak tak znamienny dla twórczości Gierymskiego nastrój kontemplacyjnego spokoju i zadumy.

W latach 70. XIX wieku Maksymilian Gierymski powrócił na swoich płótnach do wspomnień powstańczego życia. Malował sceny pobudek, alarmów, nocnych postojów i przejazdów. Wyłaniał się z nich prawdziwy − nie bohaterski, lecz realny − obraz codziennego bytu walczących samotnie mężczyzn wśród trwającej nieruchomo przyrody. Pejzaż, jego nastrój i charakter antycypują los skazanych na klęskę powstańców.

Taki też był los Maksymiliana Gierymskiego, który przegrał walkę z chorobą. Na pogrzebie przyjaciela nabawił się choroby płuc. Zmarł w wieku 28 lat w bawarskim Bad Reichenhall.