Leon Wyczółkowski (1852-1936)

Malarz, grafik, rysownik, znakomity pejzażysta i portrecista, wybitny reprezentant nurtu realistycznego w okresie Młodej Polski.

Pochodził z drobnoszlacheckiej rodziny, która posiadała niewielki, szybko utracony majątek ziemski w Hucie Miastkowskiej na Podlasiu, gdzie się urodził. Dzieciństwo upłynęło mu w bliskim kontakcie z przyrodą, na włóczęgach i konnych wyprawach. Uczył się w Siedlcach i Warszawie. Po ukończeniu gimnazjum rozpoczął w 1869 roku studia artystyczne w warszawskiej Klasie Rysunkowej. Nauczycielem, który wywarł wpływ na ukształtowanie się przyszłego malarza, był Wojciech Gerson. Za radą mistrza Wyczółkowski odbywał wędrówki piesze po kraju i malował pierwsze obrazy o tematyce historycznej. W 1875 roku wyruszył na dalsze studia do Monachium, gdzie zapisał się do pracowni węgierskiego profesora Alexandra Wagnera. Mimo trudnego, ze względu na niedostatek, pobytu w stolicy Bawarii, młody adept sztuki osiągnął wysoki poziom umiejętności warsztatowych. W 1877 roku opuścił Monachium i kontynuował naukę malarstwa w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych, w pracowni kompozycji Jana Matejki. Z czasów studiów wyniósł wieloletnie przyjaźnie z Alfredem Wieruszem-Kowalskim, Antonim Piotrowskim, Jackiem Malczewskim, Witoldem Pruszkowskim. Kilka następnych lat spędził we Lwowie i w Warszawie. Uczestniczył w życiu artystycznym i towarzyskim. Dużym powodzeniem cieszyły się malowane przez niego portrety i sceny z życia salonowego.

Przełomem w twórczości Leona Wyczółkowskiego był wyjazd na Ukrainę w 1883 roku. Spędził tam około dziesięciu lat, rzadko i na krótko wracając do Warszawy. Był gościem na dworach magnackich, ale żył w wielkiej bliskości z naturą, która go oczarowała. Bezkresny step, intensywne słońce, mnogość barw i doznań odmieniły jego sztukę. Tworzył w plenerze, obserwując zmieniające się kolory otaczającego świata pod wpływem pory dnia, roku, pogody, natężenia światła. Bohaterami jego obrazów zostali wieśniacy: oracz prowadzący woły, rybak z siecią brodzący w wodzie, chłopi kopiący buraki. Malował łany zboża, snopki na polu, zachodzące ponad stepem słońce. Zbliżył się w swoim widzeniu rzeczywistości przedstawianej na płótnach do osiągnięć impresjonistów. Rzadko jednak stosował ich metody. Bronił swojej autonomicznej drogi w sztuce. W zachwycie dla siły słonecznego światła starał się uchwycić jego wpływ na barwy i strukturę malowanego obrazu. W traktowaniu formy pozostawał zawsze realistą. Stosował różne techniki: olejną, pastel, rysunek ołówkiem. Po latach sięgał także po akwarelę i tusz.

W 1895 roku przeniósł się do Krakowa, powołany na wykładowcę tamtejszej Szkoły Sztuk Pięknych. Prowadził pracownię malarstwa. Krótko pełnił też funkcję rektora uczelni (1909-1910), przemianowanej w 1900 roku na Akademię.

Krakowskie lata były pomyślne dla artysty. Cieszył się poważaniem studentów, miał liczne grono przyjaciół, ponownie dokonał się przełom w jego twórczości. Powrócił do tematów historycznych, sięgał po motywy religijne oraz do podkrakowskiego i podhalańskiego folkloru. Malował portrety i autoportrety utrzymane w duchu Młodej Polski, dekoracyjne i stylizowane. W innych wizerunkach zgłębiał psychikę portretowanej postaci. Także w autoportretach dążył do oddania charakteru, badał upływ czasu. Pozostał surowym sędzią tworzonej sztuki i siebie samego. W późniejszym okresie malował chętnie kwiaty i martwe natury.

W 1900 roku Leon Wyczółkowski zainteresował się grafiką. Korzystał z licznych technik takich jak: litografia, akwaforta, akwatinta. Stworzył kilka tek graficznych widoków Tatr oraz miast i zabytków polskich. Był zafascynowany Wawelem, architekturą Kazimierza Dolnego, rysował Kraków, Warszawę, Toruń i inne polskie miasta. Niezwykłą siłę wyrazu ma jego cykl rysunków i grafik przedstawiających drzewa, w tym wspaniałe dęby w parku w Rogalinie.

Leon Wyczółkowski wiódł intensywne i spełnione życie. W 1920 roku kupił majątek w Gościeradzu pod Bydgoszczą. W ostatnich latach swojego życia dużo przebywał w Poznaniu, podróżował po Polsce. Skupił się na rysowaniu i grafice. Zmarł w Warszawie. Jego dorobek twórczy, różnorodny i bogaty, trafił na mocy decyzji żony do muzeum w Bydgoszczy.