Józef Brandt (1841-1915)

Jeden z najbardziej popularnych malarzy polskich XIX wieku, przedstawiciel nurtu batalistycznego, przywódca tzw. monachijskiej szkoły malarstwa polskiego.

Pochodził z zasobnej, mieszczańskiej rodziny warszawskiej. Jako podrostek wyjechał do Paryża, aby zdobyć wykształcenie inżynieryjne. Kontakt z przebywającym w tym czasie nad Sekwaną Juliuszem Kossakiem (1824-1899) i Henrykiem Rodakowskim (1823-1894) zmienił jego plany zawodowe. Brandt porzucił studia i zapisał się do pracowni Léona Cognieta. W 1860 roku wyruszył wraz z Juliuszem Kossakiem na wędrówkę po polskich Kresach: Ukrainie i Podolu. Zetknięcie ze stepami Ukrainy, słońcem, śladami zamierzchłej przeszłości, kurhanami i ruinami zamków warownych z czasów I Rzeczpospolitej(XV-XVIII), z ubogimi mieszkańcami wschodnich rubieży kraju, którzy żyli w odmiennej kulturze i na innym poziomie cywilizacyjnym, określiło przyszłe zainteresowania malarskie młodego artysty. W 1862 roku Józef Brandt wyjechał na studia malarskie do Monachium. Uczył się m.in. u Karla Piloty’ego, ale jako malarza ukształtował go pobyt w pracowni Franza Adama, świetnego batalisty, ale przede wszystkim niezrównanego malarza koni.

Artysta osiadł na stałe w Monachium, gdzie spędził ponad pięćdziesiąt lat. Skupił wokół siebie grupę polskich malarzy, a w jego pracowni terminowało wielu młodych adeptów sztuki. Stał się nieformalnym przywódcą polskiej kolonii w Monachium. Prowadził otwarty dom, w którym bywali zaprzyjaźnieni z nim malarze, m.in.: Maksymilian i Aleksander Gierymscy, Juliusz Kossak, Alfred Wierusz-Kowalski, Władysław Szerner, Olga Boznańska.

W 1877 roku Brandt ożenił się z posażną wdową Heleną Pruszak, właścicielką posiadłości w Orońsku. Twórczość malarza oraz dochody z majątku ziemskiego zapewniły rodzinie spokojne, zasobne życie. Orońsko stało się dodatkowo miejscem letnich pobytów Brandta i jego młodych gości, jak Apoloniusz Kędzierski czy Władysław Szerner.

Jego życie było pasmem sukcesów. Obrazy cieszyły się zainteresowaniem publiczności i krytyków sztuki. Zdobywał dzięki nim medale i wyróżnienia na wystawach w Monachium i Berlinie. Jego dzieła trafiały do najlepszych muzeów i kolekcji. Zostały włączone do zbiorów m.in. w Hamburgu, Dreźnie, Królewcu, Berlinie, Monachium. Płótna Brandta wzbogacały prywatne zbiory księcia regenta Luitpolda oraz arcyksiężniczki Gizeli Habsburg. Otrzymał kilka odznaczeń i orderów, m.in.: Order Zasługi Korony Bawarskiej (1893), Order Izabeli Katolickiej (1893), Order Maksymiliana za Wiedzę i Sztukę (1898).Otrzymał honorowe tytuły członka i profesora Akademii Sztuk Pięknych w Monachium, Berlinie oraz Pradze. Sprzedawał dobrze i dużo. Wiele jego obrazów trafiło do prywatnych zbiorów w Stanach Zjednoczonych, jego płótna oferowały najlepsze salony sztuki w Europie.

Cieszył się dużym autorytetem w środowisku artystycznym zarówno w polskim gronie, jak i wśród malarzy z międzynarodowego towarzystwa twórców monachijskich. Bywał na dworze Wittelsbachów, przyjmowany serdecznie przez księcia regenta Luitpolda.

Józef Brandt znany był z pasji kolekcjonerskiej. Jego pracownię wypełniały akcesoria, które wykorzystywał podczas malowania. Przez lata zgromadził zbroje pancerne, broń białą i palną, w tym m.in. szable polskie, tureckie, karabele. Miał siodła, kołczany, końskie rzędy, czapraki, sajdaki, stroje wschodnie i polskie – sarmackie kontusze, żupany, pasy, czapki. Imponującą kolekcję uzupełniały wschodnie dywany, kilimy i turecki namiot, podobno spod Wiednia (1683).Charakter tych zbiorów najlepiej oddaje zakres zainteresowań tematycznych Józefa Brandta. Kresy, polski Wschód, rodzimy orientalizm–to stamtąd czerpał inspirację do swojej twórczości. Ukraina, Podole to także obszar, na którym rozgrywają się dramaty i wzruszenia wielkiej poezji romantycznej. Poematy Juliusza Słowackiego, Józefa Bohdana Zaleskiego czy „Pamiętniki” Jana Chryzostoma Paska inspirowały Józefa Brandta do poszukiwania nowych tematów malarskich.

Orientalizm w twórczości artysty miał charakter umowny. Brandt wykorzystywał jego malowniczość i dekoracyjność. Obejmujące Dniepr polskie Kresy otwarte były na naturalne przenikanie wschodniej kultury, z jej strojami, rodzajem broni, obyczajami. Na swoich płótnach nie utrwalał jednak ani rzeczywistego obrazu tamtej kultury, ani prawdziwego przebiegu wydarzeń. Budował mit potęgi Rzeczpospolitej i jej rycerzy. Dumnych, walecznych harcowników na rozległych stepach Ukrainy. Ludzi wrośniętych w tamtą przestrzeń, krajobraz, żyjący w przemarszach, potyczkach. Pełne rozmachu i dynamiki, ekspresyjne i romantyczne malarstwo Józefa Brandta, z jego malowniczością, narracyjnością i muzycznością tworzyło barwną wizję Rzeczpospolitej, która odeszła.

Józef Brandt zmarł w swoim mieszkaniu w Radomiu.