Jan Matejko (1838-1893)

Malarz historyczny i batalistyczny, najwybitniejszy przedstawiciel polskiego malarstwa historycznego, wybitny historiozof.

Urodził się w Krakowie w rodzinie czesko-polskiej. Jego ojciec, Czech, był nauczycielem muzyki. Nie miał zamiłowania do nauki, ale – szczęśliwie dla niego – nauczyciele wcześnie odkryli jego talent artystyczny. Już jako czternastolatek rozpoczął naukę w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych. Jego pierwsze szkolne obrazy były kompozycjami historycznymi lub religijnymi. Czynione w trakcie nauki postępy, talent, pracowitość zapewniły Matejce stypendium, dzięki któremu na przełomie 1858 i 1859 roku wyjechał na studia do Monachium. W tym czasie stolica Bawarii i jej Akademia Sztuk Pięknych słynęły z malarstwa historycznego. Środowisko było aktywne, międzynarodowe, twórcze, ale mimo to młody artysta nie czuł się tam dobrze. Bez znajomości języka niemieckiego i z negatywnym nastawieniem do czerpania inspiracji z twórczości innych narodów nie wykorzystał w pełni niespełna rocznego pobytu w Monachium. Szkicował zaułki, fragmenty budowli, detale architektoniczne. Podziwiał i kopiował dzieła zgromadzone w Nowej i Starej Pinakotece. W stolicy Bawarii poznał twórczość Paula Delaroche’a i Karla Piloty’ego, malarzy historycznych. Jeszcze krócej niż w Monachium Matejko przebywał na studiach w Wiedniu. Korzenie jego malarstwa tkwiły w późnorenesansowym malarstwie włoskim oraz fascynacji późnogotycką rzeźbą Wita Stwosza z ołtarza w kościele Mariackim.

Samodzielną twórczość rozpoczynał z przekonaniem, iż sztuka winna pełnić wobec narodu rolę służebną. W malarstwie wyznawał zasadę realistycznego odtwarzania z natury każdego elementu obrazu. Przez całe życie gromadził więc szkice fragmentów strojów, zbroi lub broni, detali architektonicznych oraz portrety postaci historycznych. Rysunki te, przerysy i szkice tworzyły tzw. skarbczyk. Jako twórca przyznawał sobie rolę wizjonera, który rozumie mechanizmy wydarzeń historycznych i komentuje je w odwiecznym sporze racji. Był realistą w odtwarzaniu szczegółów, ale nie w ukazywaniu prawdy dziejów. Łączył w jednej scenie historycznej postacie, które nigdy się nie spotkały, jeśli tylko odpowiadało to jego wizji wydarzeń, oddawało ich istotę i wzmacniało przekaz ideowy obrazu. Tworzone przez Jana Matejkę kompozycje historyczne nie były więc plastycznym opisem wydarzeń z przeszłości, lecz ukazaniem dramatyzmu ludzkich decyzji i wyborów.

Malował najważniejsze momenty z dziejów Polski, np.: „Bitwę pod Grunwaldem” (1878), „Hołd Pruski” (1880-1882), „Unię lubelską” (1869), „Stefana Batorego pod Pskowem” (1872), „Kazanie Skargi” (1864), „Rejtana – upadek Polski” (1866). Przypominał najbardziej chwalebne wydarzenia z polskiej historii, aby podtrzymać w rodakach dążenie do niepodległości, kształtować ich postawy etyczne, wzbudzać uczucia patriotyczne. Powracał do haniebnych wypadków, przestrzegając przed błędami.

Był wyśmienitym portrecistą. Dążył do wydobycia z wizerunku portretowanej postaci jej osobowości oraz stworzenia na płótnie syntezy charakteru, duchowości i fizyczności modela. Arcydziełem jest jego „Autoportret” (1892), namalowany na rok przed śmiercią, a zamówiony przez kolekcjonera Ignacego Korwin-Milewskiego.

Jego obrazy przyjmowano entuzjastycznie. Zdobył najwyższe wyróżnienia na wystawach w Paryżu – złoty medal w 1865 roku za „Kazanie Skargi”, Wiedniu i Berlinie. Podziwiano ich rozmach kompozycyjny, realizm detalu, ekspresyjność postaci. Po pochlebnych opiniach dotyczących wczesnych dzieł mistrza krytycy dostrzegli w późniejszych przedstawieniach liczne błędy formalne, chaos kompozycyjny, zbytnie stłoczenie figur, nielogicznie prowadzone światło w obrazie, nadekspresyjność postaci, krzykliwość kolorów, zgrzytliwość kontrastów barwnych, aż wreszcie niekonsekwencje historyczne. Z czasem twórczość artysty zaczęto odbierać jako anachroniczną i niepoddaną normom warsztatu malarskiego i kompozycyjnego. Mimo to jego obrazy wzbudzały zainteresowanie odbiorców, a dla Polaków stały się malarską wykładnią dziejów ojczyzny. I dla autora, i dla miłośników jego sztuki istotna była treść i przesłanie w niej zawarte, a nie zasady formalne. Była to sztuka podległa przypisanej jej funkcji–podtrzymania ducha narodowego w dobie rozbiorów, nie miała natomiast wartości autonomicznych.

Artysta całe życie spędził w Krakowie(tam też zmarł) –był emocjonalnie zaangażowany w obronę przed zniszczeniem każdej historycznej budowli w mieście. Z kraju wyjeżdżał tylko na krótko do Paryża czy Wiednia. Cieszył się niepodważalnym autorytetem. Przez wiele lat był dyrektorem krakowskiej Szkoły Sztuk Pięknych, którą prowadził autorytatywnie, ale wychowując jednocześnie pokolenia utalentowanych twórców.

Był płodnym twórcą, gigantem pracy. Jednym z najwybitniejszych malarzy historycznych w Europie.